niewygodne.info.pl

 

     Jaki terrorysta zostawia swoje dokumenty tożsamości na miejscu zbrodni? Historia Anis Amri jest grubymi nićmi szyta

poniedziałek, 26.12.2016 r.

  

foto: twitter.com

Anis Amri, domniemany terrorysta z Berlina, który w kabinie ciężarówki pozostawił swoje dokumenty tożsamości (!), tuż po przeprowadzeniu zamachu ukrył się w jednym z meczetów. Następnego dnia uciekł z Berlina do Włoch przez Francję. Co ciekawe - wybrał okrężną trasę przez Francję, gdzie z uwagi na zagrożenie terrorystyczne panował... stan wyjątkowy (!). Przez nikogo niezauważony w ciągu 2 dni przejechał 2 tys. km. JUST LIKE THAT. Ostatecznie został zastrzelony gdzieś pod Mediolanem przez przypadkowy patrol policji w trakcie "rutynowej kontroli" (!)

 

Historia Anisa Amri - zakładając, że to on rzeczywiście stoi za zamachem z 19 grudnia w Berlinie - pokazuje dobitnie dwie kwestie. Po pierwsze: do Europy mógł wjechać każdy islamski fanatyk lub terrorysta. Wystarczy, że opisał siebie jako "uchodźcę", który ucieka z zagrożonego wojną kraju. Nawet gdy azylu ostatecznie nie uzyskał, to i tak państwo do którego trafił nie mogło go odesłać do domu, gdyż nie zawsze była pewność z jakiego kraju przybył (tak było z Anisem Amri). 

          

r e k l a m y


       

Po drugie: po co ogłaszać stany wyjątkowe, alerty, obstawiać granice wewnątrz UE skoro domniemany sprawca tragedii z Berlina mógł sobie przejechać niezauważony przez nikogo pół Europy? Jeśli terrorysta raz już się do Europy dostanie, może po niej poruszać się niemal dowoli i bez większych przeszkód przemieszczać się z jednego miejsca do drugiego. Anis Amri udowodnił to w sposób koncertowy. Po nocy spędzonej w jednym z berlińskich meczetów w ciągu kolejnych 48 godzin przemierzył całe Niemcy, pół Francji, Szwajcarię, aż dotarł do Włoch. Tam - jeśli wierzyć oficjalnej wersji wydarzeń - spotkał go przypadkowy patrol policji, który go zastrzelił.

Zakładając, że zamachu dokonał Anis Amri - imigrant z Afryki Północnej - mamy dowód na to, że system przyjmowania islamskich uchodźców i imigrantów miał, jak do tej pory, wiele luk. Pytanie, czy europejskie elity wyciągną wnioski?

  

r e k l a m y


 

Z drugiej strony jednak, aż nie chce się wierzyć, że ten islamski imigrant miał pozostawić w porwanej przez siebie ciężarówce dokumenty tożsamości, oddalić się niezauważony z miejsca zamachu, schronić się z meczecie, przejechać w 2 dni pół Europy i nagle zostać odnaleziony, gdzieś pod Mediolanem przez przypadkowy patrol dokonujący "rutynowej kontroli"...

r e k l a m y


  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

     

R E K L A M Y

a

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP