niewygodne.info.pl

  

     Na "zieloną rewolucję" w energetyce brakuje nam 100 mld zł. Czy rachunki pójdą ostro do góry!?

czwartek, 10.10.2019 r.

foto: footloosiety (Flickr.com / CC by 2.0)

Aby Polska w ciągu 10 lat spełniła wymagany przez UE limit 32 proc. energii z OZE, potrzeba aż 300 mld zł na inwestycje związane z transformacją energetyczną. Problem w tym, że polskie spółki energetyczne będą w stanie zapewnić (i to głównie poprzez zaciąganie nowych długów) najwyżej 2/3 tej kwoty. Skąd wziąć brakujące 100 mld zł? Przecież nie można się zadłużać w nieskończoność? Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju mówi o enigmatycznych instrumentach kapitałowych. Dla mnie znacznie realniejszy jest scenariusz drastycznego wzrostu rachunków za prąd. 

  

Paweł Borys, który pełni funkcję prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), podczas Kongresu Bankowości Korporacyjnej i Inwestycyjnej, stwierdził, że Polska potrzebuje ok. 300 mld zł na inwestycje związane z transformację energetyczną, aby w ciągu 10 lat osiągnąć oczekiwane przez Unię Europejską 32 proc. energii z OZE

         

r e k l a m y


       

Skąd wziąć tak gigantyczne pieniądze? Borys uważa, że potencjał krajowych koncernów energetycznych to ok. 200 mld zł, z czego większość to pieniądze, które dopiero zostaną pozyskane w wyniku uruchomienia instrumentów dłużnych (kredytów i obligacji). Co z resztą niezbędnych środków, którą umownie nazwiemy "luką w finansowaniu"? Kwotę około 100 mld zł ot tak sobie nie znajdziemy na ulicy, a banki będą raczej niechętne nastawione wobec perspektywy udzielania kolejnych kredytów zadłużonym po uszy firmom energetycznym.

Prezes PFR wspomina o enigmatycznych "instrumentach kapitałowych", które miałby przygotować PFR. Osobiście uważam, że
o wiele łatwiej będzie przerzucić koszt "transformacji energetycznej" na końcowych klientów, czyli nas wszystkich. Dlaczego? Otóż koszty pozyskania energii elektrycznej przez gospodarstwa domowe w Polsce są nadal jednymi z najniższych w Europie. Gdy spółkom energetycznym skończy się możliwość finansowania rozwoju OZE z kredytów (bo banki przestaną ich udzielać) i obligacji (bo nie będzie chętnych do ich zakupu), to jedynym sposobem umożliwiającym dalszy rozwój OZE będą podwyżki taryf dla odbiorców końcowych. Uzasadnienie będzie mniej więcej takie - modernizujemy energetykę na wzór i podobieństwo krajów Europy Zachodniej, zatem rachunki też muszą być zachodnie.

r e k l a m y


 

W takich okolicznościach żadne zaklinanie rzeczywistości przez polityków partii rządzącej nie pomoże. Zamrażać ceny prądu (czyli robić to, co udało się w 2019 roku) nie można w sposób ciągły. Efekt będzie taki, że Polacy zapłacą znacznie więcej za prąd. Jeśli nie od 2020, to już na pewno od 2021 roku. Jedynym pytaniem, które w mojej ocenie wciąż pozostaje otwarte jest to, czy przez wspomniany okres 10 lat rachunki za energię wzrosną o kilkadziesiąt, czy może raczej o kilkaset procent?

 

Źródło informacji:
> Luka w finansowaniu transformacji energetycznej wynosi ok. 100 mld zł - Borys, PFR (PAP)

     

Udostępnij ten tekst na swoim 

       

r e k l a m y


  

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

 

Blog niewygodne.info.pl stosuje pliki cookies. 

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażają Państwo zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej.

 

Dostępne na blogu niewygodne.info.pl pliki cookies zbierają, udostępniają i wykorzystują dane w ramach usług reklamowych Google. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat polecam kliknąc w następujący link: Jak Google wykorzystuje dane gromadzone podczas korzystania z witryn i aplikacji naszych partnerów?

 

     

yyy

R E K L A M Y

a

 

Udostępnij ten tekst:

  

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP